Dłonie trzymające ziemię

Po śmierci chciałabym… być kompostem

Tekst: Łucja Lange
· 13.04.2022

Brzmi strasznie, ale kompost jest jedną z bardziej naturalnych form „powrotu do natury”. Tylko… jak stać się kompostem?

Początek drogi

Pomysł narodził się latem 2011 roku za sprawą Katrin Spade, która jesienią zaczęła opracowywać projekty alternatyw dla tradycyjnego obchodzenia się z martwym ciałem w ramach architektonicznych studiów magisterskich na Uniwersytecie Massachusetts Amherst. Jako wielbicielka zielonych pochówków zastanawiała się, jak można dokonywać takich pochówków w miastach, gdzie nie ma przestrzeni do chowania kolejnych ciał. Rok później jej znajoma Kate Stephenson wspomniała o tym, że rolnicy od lat kompostują ciała zwierząt hodowlanych. Ta informacja stała się inspiracja do stworzenia pierwszego prototypu „kompostownika”, który za sprawą mikroorganizmów rozkładałby ludzkie ciała. Wiosną 2013 roku Katrin Spade ukończyła swoją pracę dyplomową „Of Dirt and Decomposition: Proposing a Place for the Urban Death”, jej projekt dotyczył rdzenia zbiorczego systemu kompostowania z rampami spiralnymi wokół niego. Pomysł był nośny, ale nadal przypominał praktyki typowe dla hodowli zwierząt, więc budził zbyt wiele kontrowersji.

Czy to skuteczne rozwiązanie?

Od projektu dyplomowego, do wersji ostatecznej było jeszcze daleko. Jesienią 2014 roku w ramach projektu „Urban Death” we współpracy z architektem Alanem Maskinem (firma Olson Kundig z Seattle) pojawiły się zręby kolejnej wizji. Wizualizacje i kompostowanie zwierząt to jedna sprawa, ale pomysł należało przetestować — czy kompostowanie będzie skuteczne również w przypadku ludzkich ciał? Spade podjęła współpracę z profesor Cheryl Johnston z Uniwersytetu Zachodniej Karoliny, by w warunkach leśnych Osteologicznej Sądowej Stacji Badawczej (FOREST) przetestować kompostowanie ludzkiego ciała. Ponieważ testy przebiegły pomyślnie, kolejnym etapem pracy była kampania informacyjna, której celem było zachęcenie ludzi do stosowania takich rozwiązań w przyszłości i zabezpieczenie środków na budowę pierwszej miejskiej „kompostowni”. W roku 2016 Spade wystąpiła w TEDx zadając jedno z kluczowych pytań, leżących u podstaw jej projektu — „Co jeśli nasze ciała mogłyby pomóc rosnąć nowemu życiu po naszej śmierci?” Pytanie rezonowało na tyle mocno, że i zbieranie funduszy szło sprawniej, a do inicjatywy dołączały się kolejne osoby, którym pomysł się spodobał.

Zdjęcie: facebook.com/recomposelife

Od miejskiej śmierci do rekompozycji

Projekt był nadal kontrowersyjny, więc po pięciu latach testowania i badań zdecydowano się na zmiany w budowie „kompostowni”. Zmiana ta polegała na utworzeniu pojedynczych kapsuł dla poszczególnych ciał oraz stworzeniu pełnej oferty usług, które towarzyszą tej formie pochówku — ułatwiło to proces legalizacji tej alternatywy. Jesienią 2017 roku zamknięto również projekt „Urban Death” i utworzona została korporacja użytku publicznego o nazwie „Recompose” (od słowa decompose, które oznacza rozkład). I tak zrezygnowano ze słowa kompostowanie na rzecz słowa redukcja lub rekompozycja, które miało lepsze konotacje i jakoś łatwiej było je zaakceptować szczególnie z całą usługową otoczką, która gwarantowała odpowiednie obrzędy.

Zmiany przepisów 

Kolejne badania dotyczące ekologiczności tej alternatywny dla tradycyjnych pochówków, wykazały, że poddawane ciała procesowi rekompozycji eliminuje patogeny i metale ciężkie na poziomie znacząco niższym, niż ten z wytycznych EPA (United States’ Environmental Protection Agency). Oznaczało to już tylko jedno — czas zmienić prawo, by możliwe były tego typu formy pochówków. I tak też się stało — jesienią 2018 senator Jamie Pedersen wsparł projekt zmiany, która została zatwierdzona jako „Senate Bill 5001: Concerning human remains”.

Zdjęcie: facebook.com/recomposelife

Ostatnie poprawki

Latem 2019 roku „Recompose” nawiązało współpracę z organizacją „Forterra”, co wiązało się z możliwością deponowania na terenie lasu Bell Mountain efektów procesu rekompozycji ciała, które będą wspierały środowisko naturalne. Znalazło się więc miejsce, które uczyniło projekt jeszcze bardziej sensownym i dobrze zaplanowanym.

Jesienią 2019 roku przetestowano ostateczny prototyp, a następnie firma Olson Kundig zaprojektowała przestrzeń tego wyjątkowego miejsca, które uruchomiono w grudniu 2020 roku w Kent, Washington – nazwano je „The Greenhouse”. Otwarcie pierwszego oddziału z dziesięcioma kapsułami sprawiło, że kolejne stany zaczęły wprowadzać odpowiednią legislację, zezwalającą na rekompozycję ludzkich ciał (Colorado, Oregon). Bycie kompostem stało się… modne.

Redukcja ciała do kompostu

Na czym polega proces rekompozycji? Ciało zmarłej osoby umieszczane jest w kapsule — mikroby, tlen i materia roślinna łączą się, delikatnie przekształcając ludzkie szczątki w glebę. W fazie pierwszej naturalnej redukcji organicznej (NOR — natural organic reduction) drobnoustroje obecne w naszych ciałach i środowisku rozpoczynają swoją aktywność. W drugiej fazie ciało umieszczone zostaje w kapsule otoczone lucerną, słomą i zrębkami. Ciało przykrywa się większą ilością materiału roślinnego. Przez 30 dni mikroorganizmy rozkładają zawartość kapsuły do poziomu molekularnego, co w rezultacie daje kompost o dużej zawartości składników odżywczych. Tak powstała materia może wzbogacać lasy i ogrody.

Wspominała już o tym, że „Recompose” poza technologią oferuje również odpowiednie obrzędy. W ramach tej usługi — wycenionej na 7.000 USD — mamy dostęp do spersonalizowanego wsparcia, transportu ciała do siedziby firmy (dostępny w hrabstwach King, Piercce, Snohomish), przygotowanie aktu zgonu oraz nekrologu online, ale również ceremonii złożenia ciała do kapsuły, informacji o przebiegu procesu przemiany w kompost (lub jak to nazywane jest na stronie firmy „zmianę w glebę”) oraz otrzymania tejże „gleby” z ukochanej utraconej osoby, którą można zdeponować na terenie lasu Bell Mountain albo w dowolnym miejscu, które określono w ostatniej woli zmarłej osoby lub zostało wybrane przez żałobników.

Ze względu na cenę, technologia ta nie ma dużych szans na dotarcie do Polski (pomijając kwestie prawne czy kulturowe). Jest jednak bardzo interesującym pomysłem, prawdopodobnie pierwszym najnowocześniejszym i najbardziej ekologicznym, jaki do tej pory powstał w obszarze zielonych pochówków. Warto o nim pamiętać i mieć nadzieję, że upowszechnienie się tego sposobu chowania zmarłych, wpłynie na jego dostępność dla różnych osób, nie tylko tych najbogatszych.

Zdjęcie: facebook.com/recomposelife

Na kanale Ask a Mortician na YouTubie możecie znaleźć więcej informacji o projekcie Recompose i o procesie kompostowania jako alternatywie dla tradycyjnego pochówku.

  W Instytucie Dobrej Śmierci chcemy tworzyć nową jakość opieki nad tymi, którzy odchodzą i wsparcia dla tych, którzy zostają. Jeżeli nasza filozofia przemawia do Ciebie, możesz wesprzeć nas i nasze projekty - będzie nam bardzo miło!