Ptaki

Po śmierci chciałabym… zostać zjedzona przez zwierzęta

Tekst: Łucja Lange
· 09.02.2021

Caitlin Doughty, amerykańska autorka, Youtuberka, przedsiębiorczyni pogrzebowa i promotorka ruchu Dobrej Śmierci, zwykła rozpoczynać swoje wystąpienia od deklaracji, że po śmierci, chciałaby zostać zjedzona przez zwierzęta. Doughty w TEDowym wykładzie podzieliła się tą refleksją, dodając, że od niedawna nie je mięsa, ale uważa, że zjadła go w swoim życiu tyle, że po jej śmierci miejsca powinny się zamienić i to zwierzęta powinny zjeść ją. Nie jest to marzenie w pełni możliwe do spełnienia. Co prawda istnieją pochówki wodne, gdzie ryby i inne wodne stworzenia konsumują ciało… Można też pojechać do Tybetu, gdzie na zboczach górskich zostanie się poćwiartowanym i ofiarowanym sępom jako przekąska.  Nie jestem jednak pewna, czy takie opcje rozważała Caitlin.

W jednym ze styczniowych wystąpień na jej kanale YouTube pojawił się znowu wątek bycia zjadaną przez zwierzęta. Tym razem zaprezentowana została firma, która zajmuje się tworzeniem jedzenia dla zwierząt wolnożyjących z zawartością prochów ludzkich. Film przedstawia proces powstawania kostek, w których skład poza wspomnianymi prochami wchodzą ziarna, orzechy i słód (melasa). Firmę prowadzi na Cape Cod w stanie Massachusetts w Nowej Anglii Jim Rassman, który również chce zostać zjedzony przez zwierzęta. Firma Return to Nature oferuje różnego rodzaju bloki z karmą. Może stworzyć blok dla zwierząt leśnych lub polnych – jeleni, małych ssaków, dzikich ptaków. Inną opcją są bloki różnej wielkości stworzone z mieszanki karmy dla ryb i z prochów, którymi można nakarmić ryby. Pozostałe dwie możliwości, to blok dla małych ptaków i ssaków zamieszkujących okolice domów oraz wersja dla osób, które uwielbiały ogrody, które chcą odżywić rośliny lub drzewa.

Ponieważ skremowane ludzkie ciało (jeśli nie było czymś dodatkowo zanieczyszczone) to przede wszystkim wapń i fosforany, czyli nic, co mogłoby zatruć żywiące się takimi blokami zwierzęta. Caitlin zasugerowała, że dobry wpływ na rodzinę zmarłej osoby, mogłaby mieć możliwość pomocy przy tworzeniu takiego bloku. Pozwoliłoby to na lepsze, być może łagodniejsze przejście procesu godzenia się ze śmiercią bliskiego człowieka.

Autor zastrzega sobie, że jego projekt nie ma charakteru komercyjnego, chodzi bardziej o ideę i promowanie innych rozwiązań na zbliżenie się do natury. Przez lata pracował jako ekolog i osoba zajmująca się relacjami ludzi z przyrodą, znalazł jednak sposób, by zrobić coś wyjątkowego i swojego, co wspiera jego wyobrażenie związane z postrzeganiem ludzkiego ciała, jako części natury. Jednocześnie na stronie możemy przeczytać, że cena stworzenia któregoś ze wspomnianych bloków (wraz z opakowaniem, które ma pełnić funkcję pamiątki) waha się od 100 do 175 USD (czyli mniej więcej 375-650 PLN).

Pozostaje jeszcze pytanie: czy taka opcja jest legalna? W Polsce niestety nie, ale w niektórych krajach, gdzie nie ma zastrzeżeń (lub wytycznych) dotyczących przechowywania prochów ludzkich, takie rozwiązanie może wchodzić w grę.

Podoba Wam się taka perspektywa?
Kim/czym Wy chcecie być po śmierci?

  W Instytucie Dobrej Śmierci chcemy tworzyć nową jakość opieki nad tymi, którzy odchodzą i wsparcia dla tych, którzy zostają. Jeżeli nasza filozofia przemawia do Ciebie, możesz wesprzeć nas i nasze projekty - będzie nam bardzo miło!